2011-09-27 21:36:09
hello :D

SHOLOVER91, SHE DID RICE WITH LOTS AND LOOOTS OF GARLIC AFTER SEEING IT ON SCREEN. AWESOME, ISN'T SHE.



skomentuj (0)



~~The true freedom might mean having a place to return~~


2011-09-23 19:28:19
-starving man-

Yo =p

Nie mogę się doczekac kontynuacji SS~~ i nikt nie bedzie wiedział i tak o co mi chodzi, hehe XD Mimuraaaa~~

skomentuj (0)



~~The true freedom might mean having a place to return~~


2010-11-18 00:04:28
X

Poddawanie się na samym początku trudności, przy pierwszym niedopasowaniu.
To przywilej ludzi, którzy mają już satysfakcjonujące relacje w swoim życiu i nie potrzebują trwonic sił na kolejne, mogą sobie zwyczajnie zrezygnowac bez żadnych konsekwencji dla siebie.
Tylko ci, co mają z tym problemy, ciągle się starają i naginają się dla dobrego samopoczucia innych, ich zasad, ich przyzwyczajeń, rezygnując zawsze ze swoich. Nie mają wyboru. Nie mają innych ludzi, którzy zawsze będą dostępni. Nie satysfakcjonuje ich też samotnosc.
Egoiści to tacy szczęśliwi ludzie że mam ochotę im zepsuc życie ._____.

By the way, to nieprawda, że wszystko czym obdarowujesz ludzi, w końcu do ciebie wróci, stąd czy zowąd. Zwykle wcale nie wraca, zwłaszcza jeśli masz dobrą pamięc.

A pewne rzeczy przychodzą zwyczajnie za późno.

Ciągle, ciągle zły timing. Czy z czymś takim w ogóle można wygrac?... pewnie, pod warunkiem, że obie strony tego chcą.

Ależ ja mam tego wszystkiego dosc.

Nic się nie zmieniło od sytuacji sprzed roku. Tylko więcej do stracenia. Po co ja się zawsze muszę optymistycznie pakowac w coś, co zawsze kończy się bagnem?

Na dobrą sprawę, to nie na moje siły, a każda porażka boli tylko bardziej zamiast mniej (a więc oto i kolejna nieprawda, ze z czasem lepiej to się znosi. To naprawdę względne).

Wieża, rozpad, kolejne CIĘŻKIE próby. Tak jakbym nie siedziała w nich już pare lat. A w ogóle jest warto? Co mi z tego przyjdzie? Znowu złamane serce, bycie zapomnianą bądź ignorowaną?

Wszyscy tylko chcą, by to im było wygodnie. A jak tobie nie jest wygodnie w 'ich' byciu wygodnie, to spadaj na drzewo.

Czy są jeszcze ludzie którzy potrafią inaczej?

skomentuj (0)



~~The true freedom might mean having a place to return~~


2009-07-20 00:38:53
:::ariamaru tomi:::

(a treasure that can't be stolen)


...zastałam obecnosc reklam, których w dodatku nie wiem jak usunąc, co bardzo mnie wkurzyło ^^; co sie porobiło z tym blogiem? Az zaczynam się zastanawiac, czy nie dac sobie z nim spokoju i w końcu zrobic porządniejszy użytek z lj-a. Powodem tego byłyby jednak tylko te reklamy i pasek u góry, moja częstotliwosc pisania nie ma nic do tego.
Przejrzalam jednak moje archiwum i stwierdzam, że nie potrafię tego bloga porzucic. W żadnym innym miejscu w necie nie ma tak dużo Setsa jak tu ^^; nawet notki, których nie cierpiałam przez wiele miesięcy stały się dla mnie obecnie drogie. Gdyż są tak ważną częścią mnie, która próbowała spisac jak najlepiej swoje przeżycia i przemyślenia, unikając przerysowania. Czasem nawet się udawało.
Poza tym jestem straszliwie sentymentalna XD;

Ostatni rok był trudny i nieprzyjemny, i w momencie gdy to piszę, owy rok wciąż trwa. Przyczyną tego stanu rzeczy symbolicznie stała się po-maou-wa depresja i jak mam byc szczera, wciąż słysząc "truth" lub na wspomnienie dramy czuję wyraźnie wiele emocji, niezgody, kłucia. Podejrzewałam już od dawna, że zabiło to we mnie nadzieję, a rana wciąż nie jest zagojona. Mimo obniżenia nastroju na parę miesięcy to jednak ostatnie pół roku było najgorsze, choc tamta obniżka dawno minęła. Aż mam wrażenie, że po tym roku rozumiem Naruse bardziej niż rok temu, choc nasze sytuacje chyba nie są podobne. W ostatnich miesiącach prawie wszyscy moi przyjaciele o mnie zapomnieli. Ten cios jest dobijający.
Minęła więc rocznica od kiedy zaczełam oglądac Maou. Tylko i aż.

Wciąż nie wiem co chcę robic. Nie licząc jednego marzenia, które ma się nijak do jakichkolwiek zawodów. Ponownie daję sobie kolejne dwa lata. Nie przestaję miec nadziei, że w końcu coś znajdę. W końcu przez ostatnie trzy lata sporo się zmieniłam. Myślę, że te nadchodzące dwa lata też wiele zmienią... nawet jeśli będę już wtedy jakaś taka stara już xD łatwo powiedziec, by się nie przejmowac wiekiem, ale po dwudziestce presja dotycząca zmiany i ustawienia sobie życia naciska jednak jak głupia xD; gdybym nie miała innych stresów, ten pewnie byłby obecnie moim przewodnim xD;

I pożegnałam się na dobre z fangirlizmem XP od razu człowiekowi lżej XD ludzie nie powinni się tytułowac fanami z nabożnością, miłosc wystarczy, naprawdę xD o pożądaniu nie wspominam, ten aspekt byl mi zawsze dziwnie obcy xD

Od prawie roku (bo jakos między Maou a październikiem się to zaczęło xD) wpadłam w Araśki. Albo może to oni dopadli mnie. Już nie pozwalają mi wpadac tylko od czasu do czasu dla rozrywki, zatrzymali mnie na stałe xD przynajmniej na razie xP bez nich utonęłabym gdzieś po drodze. Chyba każdy potrzebuje niezobowiązującej rozrywki, która jest go w stanie wyciągnąc, ubawic i nie niesc ze sobą więcej konsekwencji ponad to, że znowu wróci xD byle nie czynic z tego miłości życia, to dosc chybiony pomysł xD i tak życzę Araśkom podbicia świata X3 świat potrzebuje więcej Araśków XD?

skomentuj (2)



~~The true freedom might mean having a place to return~~


2008-10-01 20:39:11
-wheel of fortune-

bo jestem w depresji po-maouowej i jedyne o czym mam ochote pisac to Maou xD:;;

You are The Star

Hope, expectation, Bright promises.

The Star is one of the great cards of faith, dreams realised

The Star is a card that looks to the future. It does not predict any immediate or powerful change, but it does predict hope and healing. This card suggests clarity of vision, spiritual insight. And, most importantly, that unexpected help will be coming, with water to quench your thirst, with a guiding light to the future. They might say you're a dreamer, but you're not the only one.

What Tarot Card are You?
Take the Test to Find Out.



skomentuj (1)



~~The true freedom might mean having a place to return~~